To był żywioł, który trwał zaledwie kilkanaście sekund, a miał siłę, która wyrywała drzewa i uszkadzała dachy. W sobotę (23.07) w całym województwie z powodu wiatru i burz strażacy musieli interweniować 65 razy, z czego ponad połowa z tych zgłoszeń dotyczyła powiatu krapkowickiego.

Największe spustoszenie żywioł wywołał w gminie Strzeleczki, gdzie wiatr zrywał dachy. - Może to nie była trąba powietrzna, jak to określiłem w pierwszym momencie, ale takie to sprawiało wrażenie. Była to gwałtowna pogoda z intensywnymi opadami deszczu i silnym wiatrem. Zerwanie dachów nastąpiło z relacji mieszkańców w zaledwie 20 sekund. To taka specyficzna anomalia. W tych miejscach przeszedł taki tunel aerodynamiczny, ale kilkaset metrów dalej nic złego się nie działo - relacjonuje wójt Strzeleczek Marek Pietruszka. Oprócz tego intensywny wiatr łamał drzewa i gałęzie, co doprowadziło do zablokowania wielu dróg, w tym DK-45.

Strażacy usuwali skutki żywiołu do późnych godzin nocnych.