Idea organizacji imprezy driftingowej w Kietrzu narodziła się już 7 lat temu. Pomysł udało się w końcu przekształcić w realne plany, które teraz są na ostatniej prostej. - My zaczynamy już mówić nie tyle o 55 rundzie driftingowej tylko o święcie driftingowym. Jesteśmy na finiszu, tak naprawdę wszystkich tych uzgodnień i całej papierologii. Na 99,9% nam się to uda - zapewnia wiceburmistrz Kietrza Marceli Głogiewicz.
Jednym z pomysłodawców organizacji nadchodzącej imprezy w Kietrzu jest Jacek Olejnik, były reprezentant polski w driftingu i rodowity kietrzanin, który od dawna chciał na żywo pokazać piękno tego sportu swojej rodzinie i sąsiadom. - Niektórzy ludzie będą patrzeć na to, że to jest nie do wiary, że tak się nie da samochodem prowadzić, że to jest jakieś sfingowane, oszustwo. Ja widząc pierwszy raz ten sport na górskiej drodze, też nie potrafiłem sobie wyobrazić, że coś takiego się da zrobić z pojazdem. Mega widowiskowe to będzie - zapowiada kierowca.
Wydarzenie rozpocznie się 16 lipca. Będzie przeznaczone nie tylko dla fanów motoryzacji, ponieważ na miejscu pojawi się również wiele familijnych atrakcji i strefa gastronomiczna.