"To będzie gorący temat przez najbliższe 5 lat, nie tylko w tym roku".

Tak komentuje reformę oświaty i jej długofalowe skutki wicestarosta prudnicki Janusz Siano. Póki co sytuacja w powiecie prudnickim jest pod tym względem stabilna, ale problemy mogą się pojawić za kilka lat. - Będą określone perturbacje związane szczególnie z tym drugim naborem i one będą trwały przez 4 lata, do roku 2025, kiedy będziemy mieli do czynienia z wyjściem ostatnich roczników 3-letniego liceum i 4-letniego technikum. Natomiast pojawi się w klasach pierwszych tak naprawdę część rocznika 6-latków. To był ten rocznik 6-latków, który już nie miał obowiązku pójścia do szkoły podstawowej  - tłumaczy Janusz Siano. W takiej sytuacji, według szacunków, w powiecie prudnickim ubędzie nawet 20 % uczniów. To z kolei może spowodować redukcję etatów, zwolnienia nauczycieli. Jednocześnie władze podkreślają, że szkoły w powiecie są przygotowane do tegorocznego podwójnego naboru, zarówno pod kątem bazy lokalowej jak i organizacji.