7 lat ekologicznej edukacji, a efektów wciąż nie widać. Nie wszyscy mieszkańcy Brzegu wiedzą, jak należy segregować odpady.

Pokazał to wiceburmistrz Bartłomiej Kostrzewa, który umieści w mediach społecznościowych zdjęcia z kontroli jednego z kubłów z odpadami. Zamiast papieru, w środku było pełno metalowych odpadów czy materiałów rozbiórkowych. - Wydaje się, że dużym problemem jest to, że bardzo dużo w segregowanych śmiechach jest odpadów budowlanych. One powinny znajdować się w specjalnie zamówiony kontenerze, żeby potem je wywieźć do zakładu w Gać - podkreśla wiceburmistrz Bartłomiej Kostrzewa. Niesegregowane śmieci w nieprzeznaczonych do tego pojemnikach oznaczają, że wywóz odpadów jest znacznie droższy. - Efekt tego jest taki, że zamiast zapłacić 44 zł za wywóz tony papieru, to zapłacimy 756 zł. Jest to kwota 17-krotnie większa - dodaje Kostrzewa. Gmina podjęła kroki, które mają ukrócić ten proceder.

O fakcie zostały poinformowane wspólnoty, do których zwrócono się z apele o lepszą kontrolę wiat śmietnikowych. Kolejne kontrole będą prowadzić urzędnicy i strażnicy miejscy.