15 kilometrów wpław rzeką przy kilkustopniowym mrozie. Z takimi ekstremalnymi warunkami mogą się mierzyć tylko prawdziwi twardziele. Do mety w Kędzierzynie-Koźlu dopłynęło 10 śmiałków w tym 1 kobieta.

"Spływ Twardzieli" to najbardziej wymagająca tego typu impreza w Polsce. Etatowym zwycięzcą jest Adam Giet z Kędzierzyna-Koźla. To on od kilku lat przypływa na czele stawki. W tym roku nie było to jednak łatwe zadanie. - Dwa razy mi dłonie zamarzły, czułem bardzo wielki ból w palcach, ale przeżyło się - mówił z uśmiechem, gdy wyszedł z wody. Tegoroczna edycja okazała się bardzo wymagająca. Do startu przygotowywało się około 20 osób, ale ostatecznie do Odry zdecydowała się wejść zaledwie połowa. - To nie jest impreza dla amatorów. Tu trzeba regularnie morsować, regularnie trenować - podkreśla Aldona Skowrońska z Krakowa. 

Aby przepłynąć cały odcinek twardziele potrzebowali ponad 2 godzin w lodowatej wodzie.