Zwiedzając Zamek w Mosznej można wysłuchać wielu legend. Jedna z nich niedawno musiała ulec zmianie. Podczas renowacji zespołu rzeźb przed tarasem odkryto, że to nie "Diabeł z nimfami".

Teraz przewodnicy będą opowiadać o muzycznym pojedynku rodem z greckiej mitologii. - Konserwatorzy odsłaniając kolejne detale tego zespołu stwierdzili, że nimfa to nie jest nimfa tylko Apollo, a diabeł to nie do końca diabeł tylko Marsjasz. I to jest w tej chwili już nie scena, którą żeśmy legendą wspierali, czyli "Diabeł z nimfami", a Apollo, który obdziera skórę z Marsjasza - tłumaczy prezes zamku Tomasz Ganczarek.

Prace renowacyjne obejmowały czyszczenie kamienia, ale także wzmocnienia i odtworzenia niektórych elementów rzeźby.