W Makowicach pod Nysą wpadł kierowca, który naraził się Inspekcji Transportu Drogowego.
Mężczyzna bez zainstalowanego tachografu woził materiały budowlane, a do tego auto w momencie kontroli było przeładowane.
Pojazd ciężarowy z przyczepą miał kurs z Wrocławia do Nysy, Reńskiej Wsi i Krapkowic. Mimo tego, że przepisy wymagały rejestracji czasu pracy kierowcy, w kabinie nie było tachografu. Po wjeździe na wagę okazało się też, że przekroczona została dopuszczalna masa i konieczny był rozładunek. Sam kierowca musi zapłacić 700 zł mandatu, natomiast jego zwierzchnikowi grozi grzywna przekraczająca 10 tys. zł.