85 lat temu, dwa przepełnione pociągi pasażerskie jechały w swoją stronę ku niechybnej katastrofie. Do zderzenia doszło 12 listopada 1939 roku w Sukowicach. W tej jednej z najtragiczniejszych katastrof ówczesnej Europy zginęło około pół setki ludzi. Obok starego krzyża z inskrypcją, postawiono dużo bardziej okazały obelisk z tablicą pamiątkową.
- Nawet na dzisiejsze czasy jest dosyć sporą katastrofą. Na pewno można ją nazwać największą katastrofą kolejową na Górnym Śląsku. Prawie 50 ofiar śmiertelnych. Naprawdę w tamtym czasie odbiło się do głośnym echem w Niemczech, w Europie, a nawet w dzisiejszych czasach na pewno jest to katastrofa znacznych rozmiarów – mówi wójt Tomasz Kandziora.
- Postanowiliśmy to miejsce upamiętnić, takie troszkę widoczne żeby było, takim większym głazem i tablicą pamiątkową. Bo sam krzyż, to nie wszyscy, nigdy nie doczytywali tego co w tym miejscu było, a teraz jest to bardziej czytelne, przejrzyste – tłumaczy Mariusz Machulak, sołtys Sukowic.
Oprócz oficjalnej uroczystości w rocznicę katastrofy, odprawiono mszę i przeprowadzono tzw. spotkanie z historią.