Graniu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wtórował ryk silników super samochodów. Na torze wyścigowym w Kamieniu Śląskim można było zrobić sobie zdjęcie z perełkami motoryzacji, a nawet przejechać się Lamborghini, Ferrari, Lotusem czy Porsche.

To był jednak tylko szczyt góry atrakcji prosto ze świata sportów motorowych. Do sztabu trafiły gadżety od znanych sportowców. Zobaczyć można też było m.in. quada Rafała Sonika z Dakaru. - Otworzył licytację Krzysztof Hołowczyc, który przysłał nam puchar z Mistrzostw Polski z 1997 roku. Bardzo nam tutaj ludzie z gorącym sercem wspomogli tę imprezę i jest wielka radość – podkreśla Bożena Słocińska-Lang. Podczas wydarzenia można było zasiąść za kierownicą symulatora, jak i prawdziwych maszyn. - Wrażenia bardzo fajne, przeciążenia były, przyśpieszenie zdrowe, ślizgi. Emocje są najlepsze przy wrzucaniu. Porsche to porsche, a pomoc to pomoc – przyznaje jeden z miłośników motoryzacji, który spełnił swoje marzenie za kierownicą wyśnionego pojazdu.

Na miejscu krążyli również wolontariusze, którzy przyznają, że akcja poszła wyjątkowo dobrze. - Impreza jest bardzo udana. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, że wszystko się tak udało, że udało się zabrać tyle pieniędzy. Suma jest naprawdę powalająca – zaznacza jedna z wolontariuszek. Wśród niektórych przybyłych na miejsce znaleźli się i tacy, co do puszek wrzucali od przeszło tygodnia. - To była super sprawa, super pomysł. Ekstra. I nie chwaląc się, przy każdych zakupach wrzucamy do puszeczki.

Sztab WOŚP na Silesia Ring doliczył się ponad 64 tys. złotych.