Tłumy udały się z Rynku pod Teatr im. Jana Kochanowskiego. Na koniach towarzyszyli im oczywiście mędrcy Kacepr, Melchior i Baltazar.
- Myślę, że jest to taka forma i wyznania wiary naszej, a w związku z tym i obudzenia w sobie jeszcze takiej radości, bo przecież narodził się nam zbawiciel - mówił biskup opolski Andrzej Czaja.
- Idziemy po to, żeby zamanifestować, kto jest tą drogą, bo jesteśmy wszyscy w drodze, czyli potrzebujemy na tej drodze światła - zaznaczał prowadzący orszak Andrzej Skiba. - Przede wszystkim niesiemy dary duchowe, myślę każdego, który tutaj przyszedł na ten plac - podkreśla Sławomir Seroczyński, będący królem Kacprem. - Ważne też jest, żeby pokazać rodzinie, dzieciom, naszym pokoleniom, że to jest ważne i , że mają co roku tutaj być na tym orszaku - wyjaśnia jedna z uczestniczek.
Podczas wydarzenia wystąpiły grupy działające w Młodzieżowym Domu Kultury. W rolę pasterzy wcielili się akrobaci z grupy Salto. Nie zabrakło też wspólnego kolędowania.
Kwestowano również na rzecz zaadaptowania pomieszczeń przy ulicy Książąt Opolskich. Mają tam być prowadzone działania na rzecz potrzebujących. Plan zakłada, że docelowo w mieście powstanie Dom Nadziei dla bezdomnych i ubogich.