Samorząd oraz mieszkańcy wspierają osoby, które uciekły przed wojną. Specjalny punkt pomocy powstał w Kocurach, ale nie brakuje także prywatnych stancji, gdzie obywatele Ukrainy znaleźli dach nad głową.

Wielu z nich już znalazło zatrudnienie w lokalnych firmach. - Część rodzin przyjechała do swoich mężów, którzy wyjechali. W ich miejsce pojawiły się żony z dziećmi. Mężczyźni pracowali w Dobrodzieniu, a ich rodziny znalazły schronienie w hostelu, czy w różnych firmach - zauważa Andrzej Jasiński burmistrz Dobrodzienia.

Urząd gminy od kilku dni wydaje numery PESEL wszystkim zainteresowanym obywatelom Ukrainy.