17 zarzutów usłyszał 38-latek, który podejrzany jest o kradzież biżuterii i złotych monet. Z relacji zgłaszającego wynikało, że do jego pracowni przychodził mężczyzna, który dorabiał sobie poprzez sprzątanie w zakładzie oraz w jego mieszkaniu.

Jakiś czas temu właściciel pracowni zorientował, że znika mu biżuteria i odwiedził swojego pracownika. 


- W jednym z pomieszczeń „natknął” się na umowę konsumencką pożyczki lombardowej, kolejne znalazł zawinięte w rulon w kieszeni kurtki. Widząc ilość zgromadzonych umów, jubiler zgłosił sprawę na policję. Po niespełna dwóch godzinach od zgłoszenia podejrzany mężczyzna został zatrzymany w swoim mieszkaniu - relacjonuje mł. asp. Wioletta Tarasiewicz z głubczyckiej policji. 


Ustalono, że 38-latek przez kilkanaście miesięcy systematycznie wynosił z zakładu jubilerskiego biżuterię o łącznej wartości 160 tys. zł. Teraz grozi mu za to kara do 5 lat więzienia.