Ukradł 4-dniowego baranka z żywej szopki przy kościele w Ujeździe. 42-latek dopuścił się tego w pierwszy dzień świąt. Odstawienie malucha od mleka matki mogło skazać go na śmierć. Mieszkańcy rozpoczęli poszukiwania, a następnie zwrócili się po pomoc do dzielnicowego.
Po przeanalizowaniu zapisu monitoringu, dzielnicowy zwrócił uwagę na mężczyznę poruszającego się rowerem, który jedną rękę ma na kierownicy, a drugą przyciśniętą do kurtki. Policjant rozpoznał rower.
- mówi mł. asp. Dorota Janać, oficer prasowy strzeleckiej policji.
Mężczyzna ukradł zwierzę, bo jak twierdził, chciał je hodować na własnej posesji. Wygłodniałe zwierzę trafiło powrotem do swojej matki, a złodziej odpowie za swój występek.