Historia ma swój początek w ubiegłym roku. Czworonoga odebrali wolontariusze Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami ze wsi Zwiastowice w gminie Głogówek. Mimo udzielonej pomocy zwierzę zmarło.

- Dostaliśmy pismo z komisariatu w Głogówku o umorzeniu sprawy. Jesteśmy w kontakcie z panią prokurator, która sprawę umorzyła. Podstawą, która oni uważają za główną to brak znamion znęcania się nad psem. Mamy informację, że w żołądku psa nie było żadnych treści pokarmowych. To znaczy o tym, że pies nie jadł od dłuższego czasu. Nie wiem, jaki człowiek, widząc zdjęcia tego psa, mógł podjąć taką, a nie inną decyzję - mówi Dorota Jeleniewska z TOZ-u Opole.  

- Prokurator doszedł do przekonania, że w tej sprawie nie można stawiać zarzutów. Oparto się na opinii biegłego z zakresu weterynarii, w której to nie rozstrzygnięto, czy zgon psa wynikał z jego wychodzenia oraz czy wychudzenie było spowodowane niepodawaniem pokarmu, czy też nieprzyjmowaniem pokarmu, jak wskazywał właściciel. On wskazywał, że ten proces prowadzący do śmierci tego psa przebiegał gwałtownie i tym tłumaczył, że nie udał się z nim do lekarza weterynarii - przekazał nam Stanisław Bar, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Opolu.

Dodajmy, że sprawą zajmuje się Komisariat Policji w Głogówku, pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Prudniku. Jak informują inspektorzy: "Będziemy się odwoływać i poruszymy niebo i ziemię, aby sprawiedliwość wygrała."