W grę wchodzi nie tylko konieczność wyłączania komputerów, gdy nie są potrzebne, ale także ograniczenie do niezbędnego minimum w korzystaniu z windy, czy nawet praca zdalna. Starosta Kędzierzyńsko-Kozielski Paweł Masełko zaznacza, że większa waga przywiązywana będzie do tego, jak pracownicy korzystają ze sprzętów zasilanych energią elektryczną. - Żeby jednak zwrócić na to uwagę, w jaki sposób sprzęt się eksploatuje. Mówię tu o komputerach, o oświetleniu, o czajnikach w biurach, czy korzystaniu z windy w celach pracowniczych. Czasem lepiej się przejść po schodach - zwraca uwagę starosta.
O ile na ten moment nie ma mowy o ograniczeniach w funkcjonowaniu szpitala, czy wysyłaniu na zdalne nauczanie uczniów szkół powiatowych, to już w przypadku urzędników opcja pracy z domu również jest brana pod uwagę. - Bierzemy pod uwagę również, jeżeli będą takie możliwości, a daje nam to stan pandemii, że możemy wysłać pracowników na pracę zdalną, ale Kodeks Pracy daje nam także możliwość tak zwanej telepracy i jeśli będzie to możliwe, postaramy się to wprowadzić - dodaje Masełko.
Konieczność oszczędności jest odgórna dla samorządów. Urzędy mają do grudnia ograniczyć zużycie o co najmniej 10% w skali roku. Powiat Kędzierzyńsko-Kozielski planuje także wymianę oświetlenia w budynku starostwa na energooszczędne, dobiega końca 7-milionowa inwestycja w siedzibie DPS w Sławięcicach, która ma ograniczyć koszty funkcjonowania placówki oraz szykowany jest montaż fotowoltaiki na kolejnym budynku podlegającemu starostwu.