Stało się to przed północą (08.08). Z torów wypadło 10 wagonów z węglem. Jak podaje PKP trasa jest nieprzejezdna. Pasażerowie muszą liczyć się z utrudnieniami.
- Działania przebiegają dwutorowo. Po pierwsze działania dla pasażerów. Jest wprowadzona autobusowa komunikacja zastępcza na trasie Opole-Tarnów Opolski i skierowane pociągi dalekobieżne na trasę przez Kędzierzyn-Koźle i dalej do Gliwic. Te, które miały przejeżdżać z Opola w kierunku Strzelec Opolskich - mówił Mirosław Siemieniec, rzecznik prasowy PKP PLK S.A.
Równolegle trwają prace techniczne. Na miejscu pracuje specjalistyczny sprzęt. Trzeba ściągnąć tabor, ocenić szkody i je naprawić. Kolej stara się jak najszybciej przywrócić ruch jednym z dwóch torów. Być może uda się to do jutrzejszego wieczora. Szacuje się, że wszystko wróci do normalności za około dwa tygodnie.
Dodajmy, że skład miał dotrzeć do Elektrowni Opole. Jechał nim jedynie maszynista, który w wyniku wykolejenia nie ucierpiał. Przyczyny zdarzenia bada specjalna komisja.
AKTUALIZACJA:
W sobotę (10.08) po godzinie 5.20 wznowiono bezpośredni przejazd pociągów na trasie Opole-Strzelce Opolskie. Kursują one po jednym z torów.