W tym roku prace wystartowały nieco później niż w ubiegłych latach. Jak wskazuje starosta opolski powodem są wyższe ceny materiałów.

- Ceny materiałów poszły w górę, więc firmy, które przystępowały do przetargów dawały bardzo wysokie ceny za wykonanie tego co chcieliśmy, a tego nie było w naszym budżecie. Musieliśmy lekko obniżyć, to co chcemy remontować i udało się pozyskać firmę, która w tej chwili już łata, robi nakładki na odcinkach takich od 200 do 500 metrów - mówi Henryk Lakwa. 

I dodaje, że prace na które nie wystarczy środków zostaną zrealizowane po kolejnym przetargu.