Około 15 kilometrów wałów przeciwpowodziowych brakuje w gminie Bierawa. Samorząd mimo starań jest jednak w tej kwestii bezradny.

 Z własnego budżetu opracował projekt blisko 3-kilometrowego wału w Dziergowicach, wojewoda wydał pozwolenie, a zadanie w 2021 roku zostało zgłoszone do Planu Planowanych Inwestycji. Obwałowań jednak jak nie było, tak nie ma, a problemów  jest więcej.

- Nie wiemy, jak ostatecznie mają być zagospodarowane nadwyżki wody rzeki Bierawki, albo odwrotnie. My wiemy, jak to ma być. Do tego m.in. jest dedykowany zbiornik retencyjny Kotlarnia, który jest w naszym planie, do którego też już są podejścia prawie 20-letnie. Ale w sierpniu dotarła do nas bardzo niekorzystna informacja i niezrozumiała o wykreśleniu tego zadania z planów rządowych - mówi Krzysztof Ficoń, wójt gminy Bierawa.

Zaznacza, że teraz, po powodzi, należy wrócić do tego tematu, ponieważ zbiornik m.in. miał zapewnić bezpieczeństwo przeciwpowodziowe.