To sprawdzian siły i wytrzymałości. Wyzwanie Smoczych Łodzi w Krapkowicach podjęło 11 osad. Dwie drużyny, siedząc do siebie plecami, próbowały przeciągnąć , a w zasadzie przewiosłować łódź na swoją stronę. Zawody odbywały się na pływalni Delfin.

- Drużyny po cztery osoby, zarówno męskie jak i mieszane. No zabawa fantastyczna, duże emocje, duże wysiłek – zaznacza burmistrz Andrzej Kasiura.

- To jest całkiem inne pływanie tutaj. Tak jak przed chwilą ścigaliśmy się, dwie nasze łodzie, także wygrała masa. Tutaj duży wpływ na to mają kilogramy które trzeba przeciągnąć – mówi Henryk Ralla.

- Musimy troszeczkę mocniej też wiosłować żeby dorównać chłopakom. Musimy dać z siebie trochę więcej niż na pewno oni – mówi Katarzyna Medwid.

Wydarzenie było częścią krapkowickiego finału WOŚP. Wpisowe każdej drużyny wylądowało w puszce fundacji.