73-latka zgłosiła zaginięcie swojego 37-letniego syna. Mężczyzna miał pracować w Austrii, a z uwagi na brak funduszu poprosił o pomoc finansową swoją matkę. Mieszkaniec Zdzieszowic miał wejść do pociągu i tu ślad po nim się urwał.
- W działania zostały zaangażowane instytucje krajów, przez które mógł przejeżdżać zaginiony oraz Biuro Współpracy Międzynarodowej. Dzięki sprawnej i przemyślanej taktyce poszukiwawczej Policjantów, 37-latek został odnaleziony w Bratysławie – mówi sierż. szt. Dominik Wilczek z krapkowickiej komendy policji.
Informację tę potwierdził słowacki konsulat. Mężczyzna szczęśliwie dotarł do Polski.