Służby w porę poinformowali mieszkańcy jednego z bloków, którzy usłyszeli pisk kociąt dochodzący z rur kanalizacyjnych.
- Do zdarzenia zadysponowano namysłowską straż pożarną, funkcjonariuszy policji i wolontariuszy z stowarzyszenia „Cztery łapy”, którzy od lat opiekują się zwierzętami potrzebującymi pomocy. Strażacy musieli rozmontować rury kanalizacyjne, aby wyciągnąć dwa małe kotki ze środka. Jednego nie udało się uratować. Podczas interwencji, 59-letnia kobieta próbowała wmówić policjantom, że na świat przyszło tylko jedne zwierzę. Funkcjonariusze nie dali wiary takim wyjaśnieniom i po przeszukaniu mieszkania, odnaleźli w wersalce kolejne 3 kocie oseski - relacjonuje asp. Paweł Chmielewski z Komendy Powiatowej Policji w Namysłowie.
59-latka przyznała się do stawianych zarzutów. Za uśmiercenie jednego zwierzęcia i próbę zabicia kolejnych grozi jej do 3 lat więzienia. Ustalenia śledczych wskazują, że 69-letni partner kobiety nie brał udziału w przestępstwie.
Ocalałe zwierzęta są już bezpieczne, trafiły pod opiekę wolontariuszy z namysłowskiego stowarzyszenia Pomocy Zwierzętom „Cztery Łapy”.