Nie żyje mężczyzna, a okoliczni mieszkańcy musieli opuścić domy znajdujące się w promieniu 150 metrów od miejsca wybuchu.

To skutki eksplozji w Lędzinach pod Opolem. Do zdarzenia doszło wczoraj (29.01) wieczorem na ul. Jaśminowej. Dziś rano nadal pracowali tam saperzy, prokurator, policja i strażacy. Zgłoszenie o wybuchu wpłynęło do służb ratowniczych przed godz. 21.00. Początkowo mowa była jedynie o pożarze. Padają podejrzenia, że w garażu mogły być składowane materiały pirotechniczne.

- Policyjni technicy pod nadzorem prokuratury wyjaśniać będą okoliczności zdarzenia, w tym to, jak i dlaczego doszło do wybuchu – zapowiada podkomisarz Karol Brandys z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.

Do wybuchu doszło w garażu na jednej z posesji. Tam też znaleziono ciało mężczyzny. W trakcie działań wyznaczona została 150-metrowa strefa bezpieczeństwa. Ewakuowanych zostało w sumie 29 osób.