To pytanie zadają sobie nie tylko miłośnicy zwierząt. Pierwszy z czworonogów był zawinięty w foliowy worek, który w jednym z łowisk przy Elektrowni Opole zauważył wędkarz.

Drugiego znaleziono dzień później w Odrze, na wysokości opolskiego Amfiteatru Tysiąclecia.

- Jeżeli został uderzony, ogłuszony czy nawet pobity to tego na miejscu nie odkryjemy. Pies jest na ten moment przewieziony do kliniki, gdzie będzie wykonana sekcja zwłok, która da nam odpowiedź w jaki sposób ten pies zmarł. Czy brały w tym udział osoby trzecie, czy jest to też utonięcie. Policja bada każdy trop, który pozwoli ustalić właściciela - mówi Aleksandra Czechowska, rzecznik prasowy Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Opolu.

Jak się dowiedzieliśmy policja ma nie łączyć obu spraw. W drugim ze wspomnianych przypadków TOZ już zgłosił zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełniania przestępstwa. Zapowiada też, że jeżeli potwierdzi się, że to działanie człowieka, będzie wnioskować o jak najwyższy wymiar kary.