Nie przynoszą żadnych korzyści dla rolników, a jednocześnie mogą doprowadzić do groźnych pożarów. Mowa o wypalaniu traw.

Służby mają pełne ręce roboty, bo wciąż wiele osób decyduje się na ten nieodpowiedzialny ruch. Za wypalanie łąk, pastwisk, ugorów i trzcinowisk grążą kary grzywny do nawet 20 tys. zł. W wyjątkowych przypadkach podpalacz może trafić do więzienia. Karać może także Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. - Wypalanie traw jest procederem zakazanym, wyjątkowo szkodliwym dla środowiska. Powoduje to wyławianie gleby i znacznie niższe plony. Stanowi to zagrożenie dla mienia, jak i życia ludzi i zwierząt - wyjaśnia Wojciech Komarzyński, dyrektor opolskiego oddziału Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

Od 2015 r. ARiMR za wypalanie gruntów rolnych nałożyła sankcje na 137 rolników w łącznej wysokości ponad 235 tys. zł.