To przykład ludzkiej głupoty. Zaczęło się od nocnego zgłoszenia, że na plażę miejską nad Jeziorem Nyskim wyciągnięto z wody mężczyznę, który nie oddycha.
Na miejsce skierowano policję i zespół pogotowia ratunkowego. Z bazy wypłynęli też ratownicy WOPR. Po 5 minutach byli na miejscu. Okazało się, że podtopionego nie było. Na tarasie w rejonie lokalu gastronomicznego byli za to trzej mężczyźni. Jeden z nich potrzebował pomocy, bo... nietrzeźwy spadł ze schodów. Poszkodowanego zabrano do szpitala. Zgłaszający całe zdarzenie tłumaczył się, że chciał mieć pewność co do przyjazdu karetki. To dlatego powiedział, że ktoś się topił. Nagroda za taką bezmyślność to mandat w wysokości 500 zł.