ZAKSA wróciła na zwycięskie tory. Kędzierzynianie odprawili GKS Katowice 3:1. Pierwszy set toczył się na przewagi i zakończył wynikiem 28-26. W drugim ZAKSA narzuciła swój rytm i tu rywal ugrał tylko 15 oczek. Katowiczanie zdołali wygrać trzeciego seta, ale mecz zakończył się zwycięstwem trójkolorowych.
- W pierwszym i trzecim secie było bardzo ciężko, mocno zagrywali, mieli bardzo wysoką skuteczność ataku. Nie mogliśmy sobie poradzić na początku z Kubą Jaroszem, gdzieś z Marcinem Walińskim. Później drugi set był troszkę łatwiejszy, ale to ze względu na to, że chłopaki świetnie zagrywali – mówi Radosław Gil, rozgrywający Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle.
Trójkolorowych ciągle trapią kontuzje. Jednak meczowa, wyjściowa 7 niemal wróciła do normy. ZAKSA wyszła na parkiet w składzie: Kaczmarek, Bednorz, Śliwka, Takvam, Smith, Gil i Shoji.