Oświadczył, że nie ma przy sobie żadnych narkotyków. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna dla mieszkańca Nysy.

Kryminalni podejrzewali 47-latka o posiadanie środków psychotropowych. Zastali go pod ustalonym adresem. W rozmowie mężczyzna podkreślał, że nie posiada zabronionych substancji. Policjanci postanowili zweryfikować swoje przypuszczenia i znaleźli przy nim kilka woreczków strunowych z białym proszkiem. Okazało się, że było to 60 gramów amfetaminy. Mieszkaniec Nysy może usłyszeć wyrok nawet 10 lat więzienia.