Radzimir Burzyński, podróżnik ze Zdzieszowic, na ostatnią swoją wyprawę zabrał sprzęt sportowy. Trafił on do jednej ze szkół w Nepalu.
Globtroter przekonał do swojego pomysłu dużą sieć sklepów sportowych, w której pracuje. Cały ekwipunek został przekazany bezpłatnie. - Razem 50 kilogramów wszystkiego. Głównie piłki do siatkówki, futbolu, koszykówki. Do tego dużo sprzętu treningowego typu pachołki i znaczniki. No i same koszulki i spodenki. Dzieci widząc to wszystko miały niezwykłą frajdę - wspomina. Kolejne dni podróżnik spędził na trekingu. Wspiął się na wysokość ponad 5 tysięcy metrów.
Radzimir Burzyński już po powrocie zaczął planować kolejne wyprawy. Następnym celem jest dżungla, dlatego - jak zapowiada - wybierze się do Amazonii lub do Papui Nowej Gwinei.