Jest akt oskarżenia ws. tragicznych wydarzeń pod Kędzierzynem-Koźlem z lipca ubiegłego roku. Zginął młody chłopak, a zatrzymany kierowca auta był pod wpływem alkoholu.
Feralnego dnia na trasie między Polska Cerekwią a Ostrożnicą osobowy mercedes wypadł z drogi i z całym impetem uderzył w drzewo. Autem podróżowało trzech nastolatków. Jeden z chłopców został poważnie ranny. Strażacy, aby go wydostać, musieli użyć sprzętu hydraulicznego. Był reanimowany i w ciężkim stanie trafił do szpitala w Opolu, gdzie zmarł. Jego kolega, który siedział za sterami samochodu, był nietrzeźwy. Badanie alkomatem wykazało 0,7 promila. Dodatkowo śledczy ustalili, że Szymon R. nie miał prawa jazdy, a samochód wykradł. Oskarżony temu zaprzecza. Podczas przesłuchania miał przyznać się do spowodowania wypadku, tłumacząc że to nie skutek brawurowej jazdy, a nagłej usterki. Przeczą temu jednak opinie biegłych.
Oskarżonemu 18-latkowi za śmiertelny wypadek grozi 12 lat więzienia.