- Po tej igiełce wprowadzamy igłę grubszą już pod kontrolą tomografii komputerowej, że tak powiem na żywo i mrozimy tego guza grubszą igłą, wokół której wytwarza się kula lodowa i pozwala to na obumarcie komórek nowotworowych guza i co za tym idzie, zniknięciu samego guza – wyjaśnia dr hab. n. med. Marcin Życzkowski, prof. UO, kierownik Oddziału Urologii USK w Opolu i Kliniki Urologii Uniwersytetu Opolskiego.
Pacjent, u którego przeprowadzono zabieg, już następnego dnia został wypisany w stanie dobrym do domu.
Dodajmy, że metoda jest przeznaczona przede wszystkim dla pacjentów z niewielkimi guzami nerek słabą funkcją nerek lub znacznymi obciążeniami zdrowotnymi, które uniemożliwiają lub utrudniają zastosowanie operacji klasycznych czy laparoskopowych.
Według szacunków prof. Życzkowskiego rocznie do takich zabiegów w USK w Opolu kwalifikowałoby się kilkudziesięciu pacjentów.
fot. USK w Opolu