Kilkumetrowe zaspy, wiatr nawiewający śnieg z pól, dziesiątki samochodów, które utknęły w korku na długie godziny. Tak wyglądał początek tygodnia na DK 38. Zmotoryzowani, którzy musieli przejechać w tym czasie trasą w okolicach Pawłowiczek i Ucieszkowa, pytali w telefonach do naszej redakcji o brak zasłon chroniących drogę przed śniegiem.

Takie pytanie zadaliśmy Rafałowi Pydychowi, dyrektorowi opolskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. 

 - Zmagaliśmy się w ostatnich dniach z wiatrami o prędkości powyżej 100 km/h, w porywach do 120 km/h. Z naszych obserwacji wynika, że w ostatnich latach, nawet przy prędkości wiatru dochodzącej do 60 km/h te zasłony przeciwśnieżne były uszkadzane przez wiatr, no i w tym przypadku, przy prędkości powyżej 100 km/h te zasłony raz, że nie zadziałałyby, a dwa, mogłyby też doprowadzić do uszkodzeń pojazdów.

Rafał Pydych dodaje, że GDDKiA sukcesywnie rezygnuje z zasłon, ponieważ w ostatnich latach śniegu na Opolszczyźnie było niewiele. 

Kolejną kwestią, o którą pytali nasi słuchacze jest to, czy służby nie pojawiły się na DK 38 zbyt późno. Przypomnijmy, sytuacja pogorszyła się już w poniedziałek, 19 grudnia. 

 - W poniedziałek (19.12) już od godzin przedpołudniowych pługi i solarki pracowały w systemie ciągłym. Bardzo silny porywisty wiatr, który nadmuchiwał bardzo duże ilości śniegu, a z drugiej strony mieliśmy samochody ciężarowe, które utknęły. Kierowcy próbując jeszcze wyjechać, niestety doprowadzali do tego, że ciągniki siodłowe stawały w poprzek drogi, blokując tą drogę i uniemożliwiając przejazd solarek i pługów - tłumaczy Rafał Pydych.

Trasę krajową 38 całkowicie odblokowano w środowy (21.12) poranek.

Całość rozmowy z Rafałem Pydychem znajdziecie poniżej.