Koszty budowy i utrzymania pierwotnie planowanego obiektu okazały się zbyt duże.
- Ta nadbudowa piętrowa byłaby budowana z pieniędzy gminnych. To były środki niekwalifikowane w tym projekcie. Ten stary budynek, na który państwo przez kilkadziesiąt lat patrzyli, zniknie z naszej przestrzeni. Pojawi się w tym obszarze trochę zieleni, ławeczki, ścieżka rowerowa i oczywiście stanowiska gdzie te rowery będzie można zostawić. Nowa infrastruktura dworcowa z parkingiem także. To jest chyba ważne, żeby nie budować czegoś bez sensu, bawić się w jakąś megalomanię - tłumaczy burmistrz Prudnika Grzegorz Zawiślak.
Dokumentacja inwestycji ma powstać jeszcze w tym roku. Pierwotnie projekt zakładał budowę w formule projektuj-wybuduj. Ostatecznie zdecydowano o wcześniejszym projekcie i osobnej wycenie całości prac. Wg wstępnych planów inwestycja ma być rozłożona na 2-3 lata.