Imprezowicz wrócił do domu bez obrączki, pieniędzy, telefonu i łańcuszka. Za wszystkim stał 27-letni nieznajomy, który postanowił wykorzystać okazję.
Wszystko działo się w miniony weekend w Koźlu. 47-latek wracał z lokalu, zaczepił przypadkowego mężczyznę na ulicy. Ten widząc w jakim stanie jest spacerowicz, okradł go. Łup wyniósł około 6 tys. zł, więc sprawa znalazła swój finał na komendzie. Policja nie miała problemu z namierzeniem i zatrzymaniem podejrzanego. Rabusiowi grozi do 8 lat więzienia.