Z tak trudną sytuacją władze Dobrodzienia nie mierzyły się od lat. Przyszły rok będzie dla gminy wielkim wyzwaniem finansowym.

Z jednej strony samorząd może liczyć na dofinansowanie długo wyczekiwanych inwestycji, jednak sporym zmartwieniem są mniejsze wpływy do kasy, które mogą odbić się na budżecie. - Podejrzewam, że w tym roku i tak zakończymy z deficytem przy planowaniu budżetu. My po prostu tego nie zamknięty, jeśli nie zmieni się nic na poziomie finansowania samorządów - tłumaczy burmistrz Dobrodzienia Andrzej Jasińki. Wśród planowanych zadań są między innymi remonty dróg czy inwestycje energetyczne. 

Żeby zbilansować budżet, władze Dobrodzienia rozważają wzrost podatków od nieruchomości.