Z jednej strony bulwersująca nieodpowiedzialność 39-latki, która wsiadła za kierownicę po alkoholu. Z drugiej rozsądna postawa świadka, który przerwał pijacki rajd. 4,5 promila wydmuchała kobieta zatrzymana w Dniu Matki przez strzelecką policję. W takim stanie przewoziła 6-letnią córkę.

Wszystko działo się na terenie powiatu strzeleckiego. Policjanci zastali na miejscu pijaną matkę siedzącą z dzieckiem na pasie zieleni przy drodze. Wcześniej jazdę uniemożliwił jej świadek, który widział jak kobieta jedzie całą szerokością jezdni. 39-latka zataczała się i bełkotała. 

 - Policjanci przebadali ją alkomatem. Wynik wskazał, że 39-latka ma w organizmie blisko 4,5 promila alkoholu. Takie stężenie jest bardzo niebezpieczne dla życia i zdrowia człowieka, wobec tego funkcjonariusze wezwali na miejsce Zespół Ratownictwa Medycznego, którzy udzielili pijanej matce pomocy medycznej. Ostatecznie, w związku z brakiem przeciwwskazań medycznych, kobieta została zatrzymana i przewieziona do jednostki policji, gdzie po wytrzeźwieniu usłyszała zarzuty. Na szczęście małej pasażerce nic się nie stało. Dziewczynka została przekazana pod opiekę babci - mówi mł. asp. Dorota Janać ze strzeleckiej komendy policji. Mundurowi zatrzymali kobiecie prawo jazdy i skonfiskowali auto. 39-latka stanie przed sądem. Grożą jej 3 lata więzienia, zakaz kierowania pojazdami i wysoka grzywna.