Drugi pomnik propagandowy poświęcony Armii Czerwonej zniknął z mapy Głubczyc. To wszystko za sprawą akcji realizowanej przez Instytut Pamięci Narodowej, w związku z ustawą o demontażu obiektów totalitarnych, symbolizujących komunizm.

Miejsce to pod koniec wojny było świadkiem makabrycznych scen, których dopuszczali się żołnierze Armii Czerwonej. Zamiast wyswobodzenia, przynosili ból, gwałt i śmierć. - To jest walka, którą wszyscy musimy stoczyć. Stop sowieckiej propagandzie o wyzwoleniu w 1945 roku i o wyzwolicielach, którzy byli mordercami, dzieciobójcami i gwałcicielami - podkreśla dr Karol Nawrocki, prezes IPN. Do demontażu pomnika w Głubczycach odniósł się resort spraw zagranicznych Rosji, który w mediach społecznościowych potraktował demontaż obiektu jako zniszczenie miejsca pochówku 500 żołnierzy 1 Frontu Ukraińskiego.

Pomnik znajdował się w miejscu dawnego cmentarza, jednak zwłoki żołnierzy kilkadziesiąt lat temu zostały przeniesione na nekropolię w Kędzierzynie-Koźlu.