Do skrajnie niebezpiecznej sytuacji doszło w Kluczborku, na parkingu Galerii Miodowej.

Ludzie zauważyli płaczące dziecko w jednym z aut. W pobliżu nie było rodziców, nie pomogły też komunikaty nadawane z głośników. Jeden z mężczyzn decydował się wybić szybę w aucie, a inna kobieta wyciągnęła roczne niemowlę. Wszystko działo się w samo południe, w najgorętszej porze dnia.

- Kobieta usłyszy zarzut dotyczący narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Za to przestępstwo może jej grozić kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności - informuje podkomisarz Dariusz Świątczak, rzecznik prasowy opolskiej policji.

Matki dziecka nie było przez około godzinę. 24-latka tłumaczyła, że poszła kupić tylko spodnie.