To historia jak z filmu komediowego z tą różnicą, że bohaterowie stworzyli realne zagrożenie dla zdrowia swojego i innych.

Dwaj bracia urządzili sobie zakrapianą imprezę w ogrodzie. Gdy alkohol się skończył, starszy z mężczyzn dosłownie wrzucił chwiejącego się na nogach brata za kierownicę i kazał mu jechać do pobliskiej miejscowości po zapasy. 57-latek ruszył, ale po kilku metrach stracił panowanie nad autem i wylądował w rowie. Starszy brat ruszył mu z pomocą drugim samochodem,  z planem odholowania go na lince. Tak zastali panów strzeleccy policjanci.

Mężczyźni zarzekali się, że nie spożywali alkoholu, alkomat rozwiał jednak wszelkie wątpliwości. Każdy z braci miał we krwi blisko 2 promile.

Obaj odpowiedzą za jazdę po alkoholu i zapłacą wysoką grzywnę. Okazało się również, że młodszy z braci ma wcześniej zasądzony zakaz prowadzenia pojazdów. Starszy z mężczyzn również taki zakaz otrzymał.