Osiem wozów strażackich pojawiło się przed południem (25.07) wokół perły turystycznej i architektonicznej województwa opolskiego. Nie chodziło jednak o realne zagrożenie, a ćwiczenia
- Strażacy poszukiwali osoby, która, w sposób kontrolowany oczywiście, była nieprzytomna z powodu zadymienia. Musieli odszukać ją tutaj na obiekcie i ugasić pożar w określonym punkcie, w którym się pojawił. Oczywiście wszystko wirtualnie, tylko na mapie naniesione, nic żeśmy nie podpalali, nie zaprószali żadnego ognia, żeby nie wygenerować żadnego [prawdziwego - uzup. red. ] niebezpieczeństwa. Wszyscy przeżyli, pożar ugaszony, zamek może dalej funkcjonować - wyjaśnia Łukasz Kosiński, dyrektor operacyjny zamku w Mosznej.
Warto podkreślić, że tego typu ćwiczenia są nie tylko ważne dla obiektu o specyficznej architekturze, obleganego przez turystów, ale wynikają również z wewnętrznych przepisów straży pożarnej.