To historia gotowa na scenariusz filmowy. 37-latek spod Wilkowa założył w domu rodziców plantację konopi. Gdy policja zrobiła nalot, w tarapatach znalazł się także senior rodu. I to nie tylko dlatego, że pomagał synowi w produkcji.
64-latek miał w domu ponad 100 sztuk nielegalnych nabojów do broni. A oprócz tego wraz z 37-latkiem hodowali konopie indyjskie na marihuanę. Był to już drugi cykl uprawy.
- Z zebranego w lutym suszu Tomasz Z. uzyskał co najmniej 3 kg marihuany, a część wytworzonego narkotyku przekazał swojemu znajomemu, który dystrybuował narkotyki na terenie Namysłowa. W chwili przeszukania domu rodziców prowadzona była uprawa składająca się z 30 roślin - przekazuje Stanisław Bar, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Opolu.
Prokuratorskie zarzuty usłyszały wszystkie trzy wspomniane osoby. 37-latek za produkcję narkotyków, ojciec za pomoc i posiadanie amunicji oraz kolega - diler.