Mundurowi przystąpili do akcji po tym, jak kierujący fordem przekroczył dozwoloną prędkość. Na obowiązującej 50-tce miał na liczniku ponad 90 km/h. Nie zatrzymał się także na sygnał policjantów.
Wszystko działo się w sobotnie (08.10) przedpołudnie w Nysie. Jadąc ulicą Piłsudskiego kierujący fordem zderzył się z inną osobówką. Po stłuczce z kolejnym autem stracił panowanie nad kierownicą, wypadł z drogi i uderzył w ogrodzenie domu. Kierowca i pasażerowie podjęli próbę ucieczki. Po zatrzymaniu okazało się, że cała trójka to 14-latkowie. Jeden z nich został zabrany do szpitala.
Sprawą nastolatków zajmie się sąd rodzinny.