Ogień pojawił się w środku nocy, po godz. 2.30 wszczęto alarm. Całkowitemu spaleniu uległ warsztat i jego wyposażenie.
O szczegółach kpt. Karol Grzyb, rzecznik prasowy Komendanta Powiatowego PSP w Kluczborku:
- Po dojeździe na miejsce okazało się na szczęście, że pożarem objęty jest tylko i wyłącznie warsztat, który znajduje się na terenie gospodarstwa rolnego. Na miejscu zdarzenia pojawił się właściciel obiektu, który oszacował straty na ok. 35 tys. zł. To było wyposażenie tego warsztatu i traktor, który był tam naprawiany. Na szczęście pożar nie przeniósł się ani na sąsiednie zbiorniki z paliwem, ani na zabudowania.
W zdarzeniu na szczęście nikt nie został ranny. Urazu doznał jeden ze strażaków. W trakcie działań poślizgnął się i skręcił kostkę.